17 lutego br. minie dekada od śmierci jednego z najbardziej bezkompromisowych wizjonerów światowego kina – Andrzeja Żuławskiego. W celu upamiętnienia tego ważnego artysty firma dystrybucyjna Reset organizuje przegląd pt. „Żuławski. Kino ekstazy”, a Kino Pionier 1907 zaprasza na pokazy trzech filmów tego twórcy.
Przegląd stwarza okazję, by na wielkim ekranie doświadczyć trzech dzieł pochodzących z francuskiego okresu twórczości reżysera, które zdefiniowały jego styl: operowy rozmach, emocjonalne ekstremum i dionizyjską energię.
W programie przeglądu znalazły się „Opętanie” z Isabelle Adjani (nagroda na MFF w Cannes dla najlepszej aktorki), „Najważniejsze to kochać” z Romy Schneider (Cezar dla najlepszej aktorki) i „Narwana miłość” z Sophie Marceau (tym filmem aktorka rozpoczęła wieloletnią współpracę artystyczną i życiową z reżyserem). Wszystkie te tytuły zobaczymy z odrestaurowanych kopii 4K. Dla wielu widzów przegląd może być okazją do odkrycia jednego z charakterystycznych twórców w historii kina.

Andrzej Żuławski był postacią wyrazistą i kontrowersyjną. Urodził się we Lwowie, ale jego artystyczna tożsamość została ukształtowana przez polskie korzenie oraz gruntowne wykształcenie odebrane we Francji, gdzie studiował reżyserię w prestiżowej szkole IDHEC oraz filozofię na Sorbonie. Jest twórcą filmów uznanych na całym świecie na którym ma rzesze fanów. Wyreżyserował m.in. „Trzecią część nocy”, „Opętanie”, „Na srebrnym globie”, czy „Szamankę”.
Kino Żuławskiego nigdy nie brało jeńców. Reżyser stworzył własny język filmowy oparty na ekstazie – stanie, w którym bohaterowie przekraczają granice fizyczności i logiki, by dotrzeć do jądra prawdy o miłości, bólu i lęku. W przeglądzie zobaczymy 3 głośne filmy zrealizowane we Francji, w których główne role stworzyły wybitne aktorki, wznosząc się na wyżyny swoich możliwości warsztatowych.
Przegląd organizowany przez Reset to nie tylko hołd dla zmarłego artysty, ale przede wszystkim próba przybliżenia współczesnemu widzowi kina, które nie uznaje kompromisów. W dobie ugrzecznionych produkcji, „Kino ekstazy” przypomina, że film może być doświadczeniem fizycznym, wyczerpującym i oczyszczającym jednocześnie.
Partnerem medialnym jest SpoilerMaster – podcast do słuchania po seansie i Podwójne uderzenie. Partnerem dystrybucji kinowej filmu jest Instytut Francuski w Polsce.
Harmonogram pokazów w Kinie Pionier 1907 w Szczecinie
17 lutego (wtorek), godz. 19:15 – Sala Kiniarnia
NARWANA MIŁOŚĆ (Francja 1985, 101’)
REŻYSERIA: Andrzej Żuławski. OBSADA: Sophie Marceau, Francis Huster, Tchéky Karyo, Christiane Jean
W połowie lat 80. francuskie kino pulsowało kolorami i żywiołową akcją. Cinéma du look przedkładało widowisko nad treść, estetykę nad psychologię, a twórcy tacy jak Jean-Jacques Beineix, Leos Carax czy Luc Besson wnosili na ekrany świeżość, jednocześnie udowadniając, że kino gatunkowe może być w pełni autorskie. „Narwana miłość” wpisuje się w nieformalne założenia tego nurtu, lecz Andrzej Żuławski w swojej wizji idzie jeszcze dalej. To dzieło dzikie, nieokiełznane, nieustannie balansujące na krawędzi dramatu, zgrywy i psychodelicznej halucynacji. Czerpiąc inspirację z „Idioty” Dostojewskiego Żuławski po raz kolejny wraca do jednego z najważniejszych tematów swojej twórczości, przygląda się dynamice emocjonalnego trójkąta, tu rozpisanego między młodą Mary (Sophie Marceu) i jej kochanków – gangstera Micky’ego (Tchéky Karyo) oraz naiwnego marzyciela Leona (Francis Huster). Egzystencjalny dramat u Żuławskiego przybiera formę szalonego teledysku (świetna muzyka Stanisława Syrewicza), w którym wydarzyć się może wszystko. To połączenie romansu, kina sensacyjnego (z najlepszą sceną napadu na bank przynajmniej do czasu „Mrocznego rycerza” Christophera Nolana), błazeńskiej komedii i energii z kreskówek – nieprzypadkowo w pierwszej scenie bandyci pojawiają się w maskach postaci z filmów Disneya. Żuławski wpuszcza widzów na pole minowe, atakuje bodźcami i nie podsuwa łatwych rozwiązań. „Narwana miłość” to audiowizualne doświadczenie jedyne w swoim rodzaju.
Film prezentujemy w 10. rocznicę śmierci Andrzeja Żuławskiego.
18 lutego (środa), godz. 19:15 – Sala Czerwona w ramach DYSKUSYJNEGO KLUBU FILMOWEGO
NAJWAŻNIEJSZE TO KOCHAĆ (Francja/Włochy/Niemcy 1975, 109’)
REŻYSERIA: Andrzej Żuławski. OBSADA: Romy Schneider, Fabio Testi, Jacques Dutronc, Klaus Kinski
Pierwszy film Andrzeja Żuławskiego nakręcony na emigracji – reżyser opuścił Polskę („To nie ja wyjechałem. To mnie wyjechano”, mówił) po tym, gdy cenzura zatrzymała premierę jego „Diabła” – od razu okazał się olbrzymim sukcesem. To nie tylko zasługa świetnie obsadzonej Romy Schneider, wówczas jednej z największych gwiazd europejskiego kina, lecz także zachwytu, jaki wzbudził frenetyczny, gorączkowy, uciekający od łatwego zaszufladkowania reżyserski styl Żuławskiego. „Najważniejsze to kochać” to kipiący emocjami dramat, historia burzliwych relacji między zmęczoną życiem podrzędną aktorką Nadine, zakochanym w niej fotografem Servaisem i jej wzgardzonym mężem Jacquesem. Lecz przede wszystkim to film o miłości do kina (ileż frajdy sprawia patrzenie na plakaty wiszące w mieszkaniu Nadine) jako ucieczki od rzeczywistości i bezpiecznego – także dzięki ciemnościom sali projekcyjnej – schronienia. „W latach, kiedy powstawał film, kino było wciąż gigantycznym polem ucieczki dla różnego rodzaju nieszczęśliwych ludzi, frustratów. Kina działały od 10 rano, jak się kupiło jeden bilet, to można było przesiedzieć cały dzień”, wspominał Żuławski.
„Najważniejsze to kochać” było dla polskiego reżysera filmem przełomowym: uczyniło z niego twórcę rozpoznawalnego na całym świecie, a sukces odniesiony we francuskich kinach (ponad półtora miliona widzów) pozwolił mu nie tylko na powrót do Polski, lecz również na realizację kolejnych filmów na Zachodzie. Za swoją rolę Romy Schneider otrzymała natomiast Cezara podczas pierwszego w historii wręczenia nagród Francuskiej Akademii Sztuki i Techniki Filmowej. Pedro Almodóvar mówił o filmie Żuławskiego, że był dla niego jedną z największych inspiracji podczas pracy nad „Wszystko o mojej matce”.
19 lutego (czwartek), godz. 19:15 – Kiniarnia
OPĘTANIE (Possession, RFN/Francja 1981, 124’)
REŻYSERIA: Andrzej Żuławski. OBSADA: Sam Neill, Isabelle Adjani, Heinz Bennent
Mark (Sam Neill) wraca z misji szpiegowskiej do Berlina Zachodniego, by odkryć, że jego żona Anna (Isabelle Adjani) ma romans. Małżeński kryzys narasta, eksploduje przemocą, a prawda o zdradzie Anny okazuje się znacznie bardziej szokująca i trudna do ogarnięcia rozumem.
Dla wielu widzów „Opętanie” może być definicją filmowego stylu Andrzeja Żuławskiego: nie uznającego granic ani tematów tabu, pulsującego nerwowym rytmem, enigmatycznego i fascynującego zarazem. Prowadzącego zarówno aktorów, jak i publiczność na skraj wytrzymałości. Isabelle Adjani, która za rolę w filmie otrzymała Cezara i nagrodę aktorską w Cannes, po latach przyznawała, że Żuławski potrafił zmusić ją do wysiłku niemal nadludzkiego, lecz nigdy więcej nie zgodziłaby się na podobne wyzwanie. „Opętanie” obrosło mrocznymi legendami, Sam Neill w swojej autobiografii wspominał, że współcześnie taki film powstać by już nie mógł, a krytycy doszukiwali się w fabule odniesień do burzliwego rozstania reżysera z Małgorzatą Braunek lub porównywali tytuł do dzieł Polańskiego i Cronenberga. Niezależnie od kontrowersji, „Opętanie” pozostaje jednym z najodważniejszych, najbardziej drastycznych i trudnych do jednoznacznej interpretacji filmów lat 80. I to niezależnie od tego, czy będziemy go oglądać jako psychologiczny dramat o traumie przemocy rodzinnej i rozpadu małżeństwa, polityczną alegorię podzielonego świata czy psychodeliczny monster movie (jeden z tytułów, pod jakimi film Żuławskiego był dystrybuowany w Stanach Zjednoczonych, brzmiał: „Noc, kiedy umilkły krzyki”).
W Polsce film pokazywany był jedynie na nielicznych seansach studyjnych i festiwalowych: na ekrany kin wszedł dopiero w 2023 roku, inaugurując działalność firmy dystrybucyjnej Reset.


