Zanim John Rambo stał się ikoną popkultury i symbolem kina akcji lat 80., był bohaterem jednego z najlepszych dramatów amerykańskiego kina powojennego. Powrót „Rambo: Pierwszej krwi” w reżyserii Teda Kotcheffa na ekrany polskich kin w zremasterowanej wersji 4K stwarza okazję, by spojrzeć na ten tytuł na nowo, poza cieniem legendy, którą z czasem sam stworzył. Premiera filmu, w którym zagrał Sylvester Stallone odbędzie się w Kinie Pionier 1907 w Szczecinie 17 kwietnia, a pokazowi temu towarzyszyć będzie spotkanie z Tomaszem Urbańskim, autorem książki „Sylvester Stallone. Nie tylko Rocky i Rambo” i strony internetowej stallone.pl.

John J. Rambo, weteran wojny w Wietnamie, przybywa do niewielkiego miasteczka Hope w stanie Waszyngton, by odnaleźć dawnego towarzysza broni. Zamiast spotkania czeka go jednak seria drobnych upokorzeń, które szybko przeradzają się w otwarty konflikt z lokalną władzą. Gdy policyjne działania eskalują w brutalną konfrontację, Rambo ucieka do lasu otaczającego Hope. To, co miało być rutynowym działaniem, uruchamia spiralę przemocy, nad którą nikt nie panuje, zaś senne niegdyś miasteczko staje się areną starcia jednostki z systemem.
Choć film Kotcheffa zapisał się w historii jako początek jednej z najbardziej rozpoznawalnych serii w dziejach kina, jego pierwsza odsłona daleka jest od schematów widowiskowego kina akcji. „Rambo: Pierwsza krew” to przede wszystkim dramat antywojenny, opowiadający o konsekwencjach wojny, z którymi jej uczestnicy muszą mierzyć się długo po zakończeniu walk. Centralnym tematem filmu jest stres pourazowy oraz niemożność odnalezienia się w świecie, który nie potrafi zrozumieć doświadczenia weteranów.
W kreacji Sylvestra Stallone’a Rambo jawi się jako postać milcząca i wewnętrznie rozbita, naznaczona przemocą, której sama nie inicjuje, lecz której nie potrafi uniknąć. Film bezlitośnie odsłania mechanizmy prowadzące do eskalacji konfliktu i pokazuje, jak łatwo społeczeństwo spycha na margines tych, którzy nie mieszczą się w jego porządku. W tym sensie „Pierwsza krew” rozdrapuje jedną z najboleśniejszych ran amerykańskiej historii – doświadczenie wojny w Wietnamie i jej długotrwałe skutki.
Z czasem postać Rambo została uproszczona i przekształcona w popkulturowy symbol nieśmiertelnego wojownika. Repremiera „Pierwszej krwi” przypomina jednak, że u źródeł tej historii stał film znacznie bardziej gorzki i niejednoznaczny – dramat o przemocy systemowej, strachu przed innością i samotności człowieka pozbawionego miejsca w powojennej rzeczywistości.
Od 17 kwietnia „Rambo: Pierwsza krew” będzie ponownie dostępny w polskich kinach w odrestaurowanej wersji 4K, z nową jakością obrazu i dźwięku. To zaproszenie, by zobaczyć ten film takim, jakim był od początku – nie jako legendę kina akcji, lecz jako przejmujący dramat o cenie wojny i trudnym powrocie do normalności.
Spotkanie z autorem książki „Sylvester Stallone. Nie tylko Rocky i Rambo” i strony internetowej stallone.pl, Tomaszem Urbańskim.
Premierowemu pokazowi filmu “Rambo: Pierwsza krew” w dniu 17 kwietnia, towarzyszyć będzie spotkanie z Tomaszem Urbańskim, który w Szczecinie od wielu lat prowadzi stronę stallone.pl i napisał książkę poświęconą Sylvestrowi Stallone.
Czy wiedzieliście, że Stallone był czyścicielem lwich klatek? Że w pewnym momencie zerwał kontakt ze światem, zamknął się w mieszkaniu i z zamalowanymi na czarno oknami czekał na inspirację? I że był to efekt niemal szaleńczej fascynacji Edgarem Allanem Poe? Albo że do kolekcji pogruchotanych kości może doliczyć palec, który złamał, broniąc strzału Pelégo, legendy piłki nożnej?
Ta książka to absolutnie wciągająca skarbnica wiedzy, która odkryje przed wami Sylvestra Stallone, jakiego nie znaliście. Zaskoczy milionem talentów aktora, scenarzysty, reżysera. Zabierze za kulisy produkcji jego filmów. Ubawi świetnie wyważonym dowcipem i anegdotami o tytułowym bohaterze. Pokaże, że Stallone to więcej niż ikona kina. To człowiek z krwi i kości, który cierpi i cieszy się, upada i się podnosi, irytuje i inspiruje.
Lektura obowiązkowa dla każdego fana Sylvestra Stallone, a dla tych, którzy dopiero go poznają w równej mierze obligatoryjna!
„Jestem wielkim admiratorem Sylvestra Stallone, Rocky natomiast to jeden z moich ukochanych bohaterów filmowych. Na samej jedynce – tylko w kinie – byłem siedemnaście razy. Z tym większą ciekawością sięgnąłem po książkę Tomka Urbańskiego, gdyż dzielimy nasze upodobania, z tą różnicą, że jego wiedza w temacie Sylvestra jest kolosalna. Cieszę się, że pojawił się wreszcie ktoś, kto w sposób kompleksowy, całościowy i na wskroś kompetentny opisał życie i twórczość mojego ukochanego Sly`a. Dzięki ci Tomku, a całej reszcie ludzi, dla których postać S. S. jest figurą nieobojętną, polecam jako lekturę obowiązkową, ale i nadzwyczaj ciekawą i przyjemną”. Kazik Staszewski